piątek, 22 października 2010

Jeżeli latamy często samolotem, jesteśmy bardziej narażeni na zgubienie bagażu przez linie lotnicze. Dziś Lufthansa zgubiła, a raczej zapomniała załadować do samolotu Dusseldorf-Warszawa bagaż WSZYSTKICH pasażerów, w tym bagaż V! Zapowiada się pracowity dla nas weekend ( dogrywanie sali weselnej i zakwaterowania na nasze PL wesele oraz wybór suknie, tak tak wreszcie o jeah!), który niestety zaczął się pechowo. Nie spodziewam się, aby V miał jakiś szczególnie dobry humor.
Wczoraj spędziłam u Ani Molskiej bardzo miły wieczór (w fartuszku kuchennym z mikserem w ręku). Robiłyśmy sernik z wiśniami na przyjazd V oraz wypróbowałyśmy nowy przepis na muffiny z wiśniami i białą czekoladą. Krystek mówił po polsku, mama Ani po niemiecku, my po polsku i angielsku. Drogie nasze dzieci, jeżeli czytacie tego bloga to znaczy, że wszystko poszło p naszej myśli!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz